Wywiad z Kamilem Matejkowskim – zdobywcą II miejsca w konkursie Architektonicznej Rewolty 2026
![]() |
| Kamil Matejkowski, praca konkursowa |
Dla mnie wyniki są kwestią drugorzędną. Ponieważ jest to moja pierwsza klasyczna praca przedstawiona na forum publicznym, znacznie ważniejszy jest dla mnie jej odbiór społeczny oraz dyskusja, jaką wywołała.
Główną inspiracją są czasy świetności Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Sukiennice nawiązują do okresu Jagiellonów — czasu prosperity mieszczan i kupców. Ten etap naszej historii jest dla mnie nierozerwalnie związany z polskim renesansem, szczególnie renesansem lubelskim.
Budynek arsenału, poprzez swoją wczesnobarokową architekturę, odwołuje się do czasów pierwszych Wazów i zwycięstw nad Moskwą. Zależało mi na tym, aby projektowane obiekty korespondowały z istniejącą zabudową rynku. Arsenał barokową formą nawiązuje do okolicznych kamienic i stanowi tło dla budynku odwachu. Z kolei sukiennice łączą inspiracje poznańskim ratuszem oraz wspomnianym renesansem polskim.
W trakcie projektowania napotkałem dwa wyzwania. Pierwsze dotyczy samej architektury i umiejętnego kształtowania form renesansowych. Nie ukrywam, że nie jest to mój ulubiony styl klasyczny. Ostatecznie zdecydowałem, że "kostium” architektoniczny powinien być czysto renesansowy, a bryła budynku zainspirowana swoim krakowskim odpowiednikiem.
Drugim wyzwaniem była urbanistyka. Ulica Jana Baptysty Quadro jest bardzo wąska, dlatego zdecydowałem się zmniejszyć trakty budynków, rozsunąć je o dodatkowe trzy metry oraz zastosować pseudo-ryzalit w Arsenale. Aby przełamać monotonię długich elewacji, wprowadziłem dodatkowe podziały brył poprzez ryzality Sukiennic i wieże Arsenału.
Projekt, który zajął trzecie miejsce, uważam za doskonały. Widać w nim ogrom pracy włożonej w analizę tematu. To jedna z nielicznych prac szanujących kontekst miejsca. Widać dużą wrażliwość autora i zrozumienie dla polskich form architektonicznych.
Była to również jedyna praca, która skłoniła mnie do wyjścia poza czysto estetyczne rozważania i zadania sobie pytania: jak daleko powinna sięgać rekonstrukcja? Czy istnieje granica, po przekroczeniu której budynek staje się tak autentyczny, że przestaje pasować do współczesnego miejsca?
Czy obecnie pracuje Pan nad innymi projektami utrzymanymi w klasycznym stylu?
Mam wrażenie, że wynika to ze strachu przed stworzeniem kolejnego obiektu, który trafiłaby do panteonu błędów współczesnej architektury klasycznej, obok Lichenia czy poznańskiego Zamku Królewskiego (Piastowskiego). Prywatnie nieustannie studiuję architekturę klasyczną — analizuję budynki, rysuję, rozwiązuję rzuty i detale oraz zgłębiam historię architektury. Obecnie szczególnie interesuje mnie barok wileński i jego wpływ na polską architekturę narodową.
W Polsce nurt klasyczny jest bardzo niszowy. Mam wręcz wrażenie, że bywa świadomie bojkotowany przez dużą część środowiska architektów. Jest to zapewne pokłosie postmodernizmu i retrowersji, które po wojnie stały się odpowiedzią jak zastąpić historyczną tkankę miejską.
Na świecie — szczególnie w Wielkiej Brytanii i USA — współczesny klasycyzm dynamicznie się rozwija. Świadczy o tym choćby powstawanie nowych szkół i pracowni specjalizujących się właśnie w tym obszarze architektury. W Polsce problem wydaje się głębszy i wynika z upadku kultury budowania. Modernizm zdefiniował współczesną architekturę jako prostą i optymalną, co dziś — w połączeniu z tanimi materiałami i maksymalizacją zysków z inwestycji — prowadzi często do powstawania obiektów będących przeciwieństwem architektury tradycyjnej: wyważonej formalnie, wykonanej z dobrych jakościowo materiałów i posiadającej ciekawy detal.
Uważam, że architektura tradycyjna może sprawdzić się praktycznie w każdym typie budynku, z wyjątkiem dużych obiektów przemysłowych. Kluczowe jest, czy jesteśmy w stanie zaakceptować zmiany wynikające z adaptacji współczesnych funkcji do tradycyjnej formy. Dobrym przykładem są centra handlowe — ogromne obiekty o często wątpliwej jakości architektonicznej. Pytanie brzmi: czy jako społeczeństwo bylibyśmy gotowi zastąpić je zespołami ulic handlowych lub pasażami przypominającymi Galerię Wiktora Emanuela II w Mediolanie?
Tak. Z pewnością wskazałbym działalność biura Duncan G. Stroik Architect. Moimi ulubionymi realizacjami tej pracowni są Kaplica Matki Bożej Trójcy Przenajświętszej dla Thomas Aquinas College oraz Kaplica Chrystusowa dla Hillsdale College w Michigan. Drugim ważnym dla mnie biurem jest Quinlan Terry Architects, szczególnie za rozbudowę katedry w Brentwood i prywatne rezydencje. Obie pracownie doskonale kształtują swoje projekty pod względem urbanistyki, bryły i detalu, pozostając wierne językowi stylowemu, którym się posługują.
Interesują mnie również zagadnienia rekonstrukcji i odbudowy historycznych obiektów. Szczególnie uważnie śledzę realizacje prowadzone w ramach Narodowego Programu Hauszmanna w Budapeszcie. Trwające aktualnie rekonstrukcje kilkunastu budynków pokazują, jak wiernie prowadzić odbudowę bez używania sztucznych uproszczeń.

Komentarze
Prześlij komentarz