.png) |
João Batista - Dom w północnej Portugalii
|
Architektura klasyczna w Portugalii. Rozmowa z João Batistą – studentem architektury w Porto
Architektura klasyczna i tradycyjna nie muszą być jedynie świadectwem minionych epok – mogą stanowić inspirację do tworzenia miast przyszłości. O tym, jak odnaleźć dla nich miejsce we współczesnym projektowaniu, opowiada João Batista, absolwent historii sztuki Uniwersytetu w Porto i student architektury na Universidade Portucalense. W rozmowie z Piotrem Gadomskim przybliża swoje architektoniczne inspiracje oraz specyfikę portugalskiej sceny architektonicznej.
Piotr Gadomski: Zanim rozpoczął Pan studia architektoniczne, w 2021 roku ukończył Pan historię sztuki na Wydziale Sztuki i Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Porto. Czy uważa Pan, że współcześni architekci powinni posiadać szerszą wiedzę z zakresu historii sztuki i historii architektury?
João Batista: Moim zdaniem współcześni architekci mogliby ogromnie skorzystać na głębszym i bardziej rzetelnym zrozumieniu historii sztuki i architektury. Podczas studiów historii sztuki na Wydziale Sztuki i Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Porto (FLUP) zauważyłem powracający problem we współczesnej praktyce architektonicznej. Historia jest w niej często traktowana jak odległa galeria minionych stylów, a nie jako żywe, nieprzerwanie rozwijające się źródło wiedzy o proporcjach, logice konstrukcji i języku przestrzeni. Większość dorobku architektonicznego przeszłości postrzega się jako gorset ograniczający twórczość, zamiast traktować go jak zestaw narzędzi, z którego można korzystać – z wyjątkiem modernizmu.
João Batista: Moim zdaniem współcześni architekci mogliby ogromnie skorzystać na głębszym i bardziej rzetelnym zrozumieniu historii sztuki i architektury. Podczas studiów historii sztuki na Wydziale Sztuki i Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Porto (FLUP) zauważyłem powracający problem we współczesnej praktyce architektonicznej. Historia jest w niej często traktowana jak odległa galeria minionych stylów, a nie jako żywe, nieprzerwanie rozwijające się źródło wiedzy o proporcjach, logice konstrukcji i języku przestrzeni. Większość dorobku architektonicznego przeszłości postrzega się jako gorset ograniczający twórczość, zamiast traktować go jak zestaw narzędzi, z którego można korzystać – z wyjątkiem modernizmu.
Portugalia posiada niezwykle bogate dziedzictwo architektoniczne. Które okresy lub style w historii portugalskiej architektury są Panu najbliższe i dlaczego?
Bardzo trudno jest mi wybrać ulubiony okres lub styl z tak szerokiego i różnorodnego dziedzictwa architektonicznego Portugalii. Od tradycyjnej architektury ludowej, doskonale dostosowanej do regionalnego ukształtowania terenu i mikroklimatów – od Minho po Algarve – po bardziej wyrafinowane realizacje renesansowe, barokowe czy neoklasycystyczne. Jest po prostu zbyt wiele rzeczy, które cenię, by móc wskazać tylko jedną.
Myślę, że najlepiej będzie, jeśli nieco wymknę się Pańskiemu pytaniu i zamiast tego podzielę się informacją o moim ulubionym portugalskim architekcie – Raulu Lino. Nie będę szczegółowo opowiadał o jego życiu ani podejściu do architektury. Powiem jedynie, że od chwili, gdy go odkryłem, jest dla mnie nieustającym źródłem inspiracji.
Jak rozpoczęło się Pana zainteresowanie nowymi budynkami projektowanymi w stylach klasycznym i tradycyjnym?
Jak twierdzą moi rodzice, pasja do architektury towarzyszyła mi od zawsze. Jednak dopiero w czasach licealnych, kiedy uczęszczałem do Soares dos Reis – szkoły artystycznej w Porto – zacząłem rozwijać swoje poczucie estetyki i kształtować sposób postrzegania otaczającego mnie świata. Kiedy w liceum zacząłem projektować biżuterię, szczególnie interesowały mnie wówczas secesja i ruch Arts and Crafts. Spotykałem się jednak ze sprzeciwem nauczycieli, którzy uważali, że moje projekty są zbyt ozdobne i niewystarczająco minimalistyczne. Z czasem zacząłem zwracać większą uwagę na to, jak bardzo obniżyła się jakość wzornictwa – zarówno mebli, jak i przedmiotów z innych dziedzin. Stopniowo mój wzrok zaczął kierować się ku nowo powstającemu środowisku zbudowanemu i temu, jak bardzo stało się ono pozbawione duszy. W pewnym sensie zniechęciło mnie to do podjęcia studiów architektonicznych. Dorastając, spacerowałem po centrum Porto, otoczony pięknymi budynkami, które wyróżniały się ciepłem, wyrazistą tożsamością i poczuciem trwałości. W pewien sposób traktowałem te wartości jako coś oczywistego i nie zwracałem większej uwagi na to, jak niskiej jakości stała się nowa zabudowa. Jednocześnie dostrzegłem szansę, by pokazać, że możemy projektować i budować lepiej – zarówno w nowych lokalizacjach, jak i w już istniejących przestrzeniach.
Podczas studiów historii sztuki na FLUP zacząłem poszukiwać alternatyw dla dominującego podejścia, które moim zdaniem można zaklasyfikować jako neomodernizm. Niektórzy określają je innymi nazwami, takimi jak Bloques Cebra czy nurt Boxism, jednak myślę, że wszyscy potrafimy wyobrazić sobie coś przygnębiającego i monotonnego, gdy o nim mowa. Nie zwróciłem się od razu ku Nowej Architekturze Tradycyjnej ani Nowemu Klasycyzmowi. Był to jednak logiczny kierunek poszukiwań, który nadal wydaje mi się właściwy. W obliczu licznych kryzysów – zarówno środowiskowych, jak i gospodarczych – nasze czasy wymagają sprawdzonych przez wieki rozwiązań, których skuteczność wynika z trwałości i społecznej akceptacji, a nie eksperymentów i abstrakcyjnych koncepcji, skupionych bardziej na uchwyceniu ulotnego ducha epoki niż na dostarczaniu rzeczywistych rozwiązań. Z czasem odkryłem współczesny nurt architektury klasycznej oraz takich architektów jak Léon Krier, Quinlan Terry i Robert A. M. Stern. Uświadomienie sobie, że projektowanie klasyczne nie jest jedynie artefaktem przeszłości, lecz żywym i w pełni możliwym do stosowania językiem architektonicznym, całkowicie zmieniło moje spojrzenie i dało mi nadzieję. Pokazało mi, że nie musimy akceptować wyobcowującej, przygnębiającej i jednorazowej pseud architektury jako nieuniknionej cechy współczesności.
 |
João Batista – Studium dziewięciokondygnacyjnego budynku wielorodzinnego z lokalami usługowymi, 2026.
|
Czy w Portugalii można zaobserwować rosnące zainteresowanie odrodzeniem architektury klasycznej i tradycyjnej? Czy w ostatnich latach powstały nowe budynki zaprojektowane w tych stylach?
Odrodzenie to nabiera tempa na całym świecie. Chociaż portugalska scena architektoniczna przez długi czas pozostawała zdominowana przez modernizm i związane z nim dogmaty, można zauważyć wyraźną zmianę społecznych nastrojów. Coraz więcej osób wyraża preferencje wobec przestrzeni zabudowanych o ludzkiej skali, uwzględniających lokalny kontekst i wzbogaconych tradycyjnymi detalami, zamiast agresywnych, pozbawionych związku z miejscem ingerencji modernistycznych. W ostatnich latach obserwujemy intensywne działania na rzecz rewitalizacji historycznych obszarów miast, które przez wiele lat były zaniedbywane. Dotyczy to również prestiżowych inwestycji mieszkaniowych, w ramach których odtwarza się klasyczne wnętrza i elewacje, wykorzystując tradycyjne techniki budowlane. W Portugalii praktycznie nie powstają jednak wielkoskalowe projekty publiczne ani duże budynki wielorodzinne wykorzystujące język architektury klasycznej lub tradycyjnej. Z kolei tradycyjne uzupełnienia istniejącej zabudowy miejskiej oraz klasyczne projekty mieszkaniowe są obecne w portugalskiej architekturze od lat 90. XX wieku. Wśród architektów zajmujących się takimi realizacjami można wymienić José Baganha oraz duet Alberto Castro Nunes i António Maria Braga.
Niedawno rozpoczął Pan również studia architektoniczne. Co skłoniło Pana do podjęcia tej decyzji? Czy zamierza Pan związać swoją przyszłość zawodową z projektowaniem budynków?
Studia historii sztuki zapewniły mi solidne podstawy teoretyczne i historyczne, jednak ze względu na moją artystyczną naturę nieustannie odczuwałem potrzebę przełożenia tej wiedzy na rzeczywistą przestrzeń. Na szczęście po ukończeniu studiów pojawiła się wspaniała okazja – rozpocząłem pracę jako kreślarz w pracowni AGCS Arquitectos. Tam nauczono mnie wszystkiego, a także mogłem uczestniczyć w projektach realizowanych za granicą, utrzymanych w stylistyce Nowego Klasycyzmu. Ze względów prawnych nie mogłem jednak samodzielnie podpisywać projektów. Dlatego ponownie podjąłem studia, tym razem na kierunku architektura, na poziomie magisterskim. Zdecydowanie zamierzam wykonywać zawód projektanta budynków. Moim celem jest wypełnienie luki między oczekiwaniami wielu ludzi a niezdolnością środowiska zawodowego do odpowiedzi na te potrzeby.
Jak portugalskie środowisko architektoniczne postrzega projektowanie nowych budynków w stylu klasycznym? Czy spotyka się Pan raczej z akceptacją, czy z krytyką tego rodzaju architektury?
Współczesny portugalski establishment architektoniczny – silnie ukształtowany przez uznaną Escola do Porto (Szkołę Porto) oraz takie postaci jak Álvaro Siza i Eduardo Souto de Moura – pozostaje w dużej mierze wierny paradygmatom modernizmu i minimalizmu. Projekty nowych budynków klasycznych często spotykają się ze sceptycyzmem lub lekceważącymi zarzutami o „pastisz” i „historyzm”. Wynika to z utrwalonego przekonania, że każda epoka musi stworzyć zupełnie nowy język wizualny, mimo że dominujący sposób projektowania niewiele zmienił się na przestrzeni ostatnich 40–50 lat. Jednak młodsze pokolenia oraz inwestorzy stają się znacznie bardziej otwarci na inne rozwiązania. Coraz lepiej dostrzegają również hipokryzję i arogancję zbyt wielu przedstawicieli establishmentu architektonicznego. Wraz z nasilaniem się dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju, lokalnego rzemiosła i charakteru przestrzeni miejskiej ideologiczny opór wobec tradycyjnego projektowania zaczyna ustępować miejsca bardziej konstruktywnej debacie, również wśród samych architektów.
Jak ocenia Pan współczesną architekturę powstającą w Portugalii?
Portugalia może poszczycić się dwoma architektami należącymi do najbardziej rozpoznawalnych na świecie. Jednak patrząc szerzej, współczesne budownictwo często nie spełnia oczekiwań – zarówno pod względem estetyki, jak i jakości wykonania. Znaczna część nowych inwestycji w Portugalii opiera się na schematycznym wykorzystaniu szkła, betonu i paneli kompozytowych, którym brakuje odpowiednich proporcji, rytmu oraz jakiegokolwiek związku z miejscem i jego klimatem. Co więcej, współczesne materiały syntetyczne często źle znoszą upływ czasu w warunkach silnego nasłonecznienia Półwyspu Iberyjskiego i nadmorskiej wilgotności. Wymagają przez to większych nakładów na konserwację niż sprawdzone przez wieki lokalne kamień, drewno i tradycyjne tynki. Tego rodzaju konserwacja rzadko jest jednak przeprowadzana w naszym kraju, przede wszystkim ze względu na trudności ekonomiczne.
 |
| João Batista – Alternatywna propozycja zagospodarowania placu w historycznym centrum Porto. |
Jak chciałby Pan, aby wyglądały miasta za 20–30 lat? Czy uważa Pan, że architektura klasyczna i tradycyjna odegra w przyszłości większą rolę?
Wyobrażam sobie miasta, które stawiają na godność człowieka, możliwość wygodnego poruszania się pieszo, harmonię wizualną i odporność na zmiany środowiskowe. Powinniśmy odejść od traktowania budynków jako odizolowanych „obiektów” na rzecz tworzenia spójnych, właściwie proporcjonowanych pierzei ulicznych, z zamkniętymi placami, aktywnymi parterami i ograniczeniem wysokości zabudowy do skali przyjaznej człowiekowi. Ponadto miasta powinny wykorzystywać materiały pozyskiwane lokalnie, które pięknie się starzeją i mogą służyć przez stulecia, zamiast materiałów zaprojektowanych z myślą o wymianie po zaledwie dekadzie. Jest to szczególnie istotne, ponieważ niemal cały sektor budowlany pozostaje uzależniony od paliw kopalnych. Architektura klasyczna i tradycyjna odegrają nieodzowną rolę w realizacji tej wizji, dostarczając sprawdzonych przez wieki zasad, które pozwalają tworzyć miejsca naprawdę lubiane przez ludzi i warte zachowania dla przyszłych pokoleń.
Czy uważa Pan, że współczesna architektura klasyczna może być czymś więcej niż tylko odtwarzaniem historycznych form? W jaki sposób tradycja architektoniczna powinna być twórczo rozwijana w XXI wieku?
Architektura klasyczna jest żywym, dynamicznym językiem, a nie statycznym eksponatem muzealnym, jak wielu ludzi uważa lub zostało nauczonych uważać. Nowy Klasycyzm nigdy nie polegał na bezmyślnym kopiowaniu historycznych budynków. Jego istotą było i nadal jest stosowanie ponadczasowych zasad i form w odpowiedzi na współczesne potrzeby. Oznacza to harmonijne integrowanie nowoczesnej inżynierii konstrukcyjnej, wysokowydajnej izolacji oraz systemów energii odnawialnej z tradycyjnymi formami architektonicznymi. Wymaga to również poszanowania lokalnych materiałów, rzemiosła i uwarunkowań klimatycznych, zamiast stosowania uniwersalnych, jednakowych schematów. Klasyczne proporcje i systemy porządków architektonicznych powinny być dostosowywane do współczesnych funkcji budynków – od zwykłych domów, przez nowoczesne budynki mieszkalne wielorodzinne, aż po złożone obiekty infrastruktury publicznej. Z czasem pojawi się więcej architektów, którzy będą wykorzystywać klasyczne kanony i różnorodne języki architektoniczne na swój własny, charakterystyczny sposób, podobnie jak Léon Krier czy Craig Hamilton. Dzięki temu będą mogli wypracować własny styl. Nie uważam jednak, by w szerszej perspektywie miało to aż tak duże znaczenie, ponieważ zanim zaczniemy koncentrować się na „tworzeniu nowych stylów”, mamy znacznie ważniejsze priorytety.
Traktując tradycję jako żywy dialog między mądrością przeszłości a współczesnymi innowacjami – co było czymś naturalnym aż do II wojny światowej – współczesna architektura klasyczna oferuje zrównoważoną, piękną i głęboko humanistyczną drogę ku przyszłości.
Dziękuję za rozmowę i życzę wszystkiego najlepszego!
João Batista - absolwent historii sztuki Uniwersytetu w Porto, obecnie student architektury na Universidade Portucalense (UPT).
Komentarze
Prześlij komentarz